Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych
Kartka pocztowa z reprodukcją obrazu Ernsta Opplera przedstawiającego balet „Sylfidy”. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

1.06.2018
piątek

Malarze tańca

1 czerwca 2018, piątek,

Kiedy w 2010 r. Victoria and Albert Museum wydało obszerną publikację „Diaghilev and the Golden Age of the Ballets Russes 1909-1929”, wydawało mi się, że w połączeniu z innymi, wcześniej opublikowanymi pozycjami, takimi jak chociażby „Diagilew” Richarda Buckle, nic więcej nie uda się już o Baletach Rosyjskich Sergiusza Diagilewa napisać.

Tymczasem Wydawnictwo „Iskry” wydało właśnie album autorstwa Jana Stanisława Witkiewicza „Malarze tańca. Ernst Oppler, Arthur Grunenberg i Ludwig Kainer”, odsłaniający mniej znaną część historii Ballets Russes – pierwsze występy zespołu w Berlinie, które odbyły się na początku maja 1909 r., tuż przed paryskimi sukcesami w Théâtre du Châtelet.

Ernst Oppler i Arthur Grunenberg zostali wprawdzie wspomnieni w albumie V&A wśród innych twórców, którzy przyczynili się do utrwalenia wizerunku rosyjskich artystów, ale była to jedynie wzmianka i żadna z ich prac nie została zaprezentowana. Zaś Ludwig Kainer w ogóle nie został w tej publikacji wymieniony.

Kartka pocztowa z reprodukcją obrazu Ernsta Opplera przedstawiającego balet „Sylfidy”. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Kartka pocztowa z reprodukcją obrazu Ernsta Opplera przedstawiającego balet „Sylfidy”. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

„Pierwszy występ rosyjskich tancerzy był przewidziany na 5 maja 1909 roku o godzinie 17, po nim zaś miał być bankiet w hotelu Esplenade, honorujący tancerzy. Spektakle odbywały się w Nowym Królewskim Teatrze Operowym (zwanym powszechnie Kroll) niedaleko Bramy Brandenburskiej. Na widowni zasiadali członkowie Berlińskiej Secesji, dziennikarze oraz zaproszeni goście, głównie artyści i pisarze” – pisze autor we wstępie.

W programie nie zabrakło „Umierającego łabędzia” w choreografii Michaiła Fokina, a jednym z widzów był Ernst Oppler, artysta malarz, który aktywnie uczestniczył w założeniu Berlińskiej Secesji. Miał wówczas 40 lat i był już uznanym artystą. Berlińskie towarzystwo ceniło go za portrety, zaś handlarze sztuki chętnie nabywali jego holenderskie pejzaże.

Anna Pawłowa w „Umierającym łabędziu”, rysunek Ernsta Opplera. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Anna Pawłowa w „Umierającym łabędziu”, rysunek Ernsta Opplera. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Odtąd regularnie bywał na występach baletowych (nie tylko w Berlinie, jeździł też za zespołem do Paryża i Londynu) – podczas spektakli wykonywał szkice, wymyślił nawet w tym celu specjalnie podświetlany ołówek; potem na ich podstawie tworzył grafiki. Szybko zdobył status jednego z najważniejszych kronikarzy Ballets Russes i niemieckiego tańca.

„Tamara Karsawina w garderobie”, rycina Ernsta Opplera z 1914 roku. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

„Tamara Karsawina w garderobie”, rycina Ernsta Opplera z 1914 r. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Album otwiera seria dziesięciu rycin Opplera, powstałych w latach 1912-1923, przedstawiających Annę Pawłową tańczącą „Umierającego łabędzia” w kolejnych fazach agonii ptaka. Materiał został wzbogacony ciekawym opisem przybliżającym poszczególne etapy choreografii oraz tło historyczne. I tę metodę zastosował autor, prezentując pozostałe reprodukcje. Opisy uzupełniają krótkie notki o artystach.

Jest też seria ilustrująca poszczególne sceny i bohaterów baletu „Karnawał” w choreografii Michaiła Fokina do muzyki Roberta Schumanna: Pierrota (Adolf Bolm) w scenie „Motyl”, uchwyconego w momencie, kiedy jego niezdarne zachowanie zirytowało piękną Papillon (Bronisława Niżyńska), oraz w Lettres dansantes (Tańczących literach), Florestana próbującego wyznać miłość Estrelli, Chiarinę (Maria Piltz) wzbraniającą się przed zalotami Euzebiusza. Nie zabrakło rozgrywającej się pomiędzy Arlekinem, Kolombiną i Pantalonem (Wacław Niżyński, Tamara Karsawina i Enrico Cecchetii) sceny „Paganini” oraz sceny „Wyznanie”, z leżącym u stóp Kolombiny (Tamara Karsawina) Arlekinem (Wacław Niżyński).

Kartka pocztowa z reprodukcją obrazu Ernsta Opplera przedstawiającego balet „Karnawał”. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Kartka pocztowa z reprodukcją obrazu Ernsta Opplera przedstawiającego balet „Karnawał”. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

W albumie znajdują się ryciny i litografie przedstawiające Wacława Niżyńskiego w „Szeherezadzie”, Adolfa Bolma w „Tańcach połowieckich” (rycina Ernsta Opplera z 1919 r.) i w „Kleopatrze” (rycina Arthura Grunenberga z 1914 r.), Tamarę Karsawinę w „Ognistym ptaku” i w „Duchu róży” w parze z Wacławem Niżyńskim oraz z Michaiłem Fokinem. Także wiele, wiele innych reprodukcji, w tym prezentujących artystki niezwiązane z Baletami Rosyjskimi Sergiusza Diagilewa: Lillebil Christensen, Elenę Smirnową, Carinę Ary, Getrudę Falke w pozach à la Isadora Duncan. Są mniej znane, ale tym bardziej warto je poznać.

„Wacław Niżyński jako tańczący Murzyn w Szeherezadzie”, rycina ręcznie kolorowana Arthura Grunenberga z 1914 roku. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

„Wacław Niżyński jako tańczący Murzyn w Szeherezadzie”, rycina ręcznie kolorowana Arthura Grunenberga z 1914 r. Jan Stanisław Witkiewicz „Malarze tańca”, Wydawnictwo Iskry, Warszawa 2018

Ciekawie prezentują się też prace dokumentujące próby i spotkania za kulisami, w których m.in. uczestniczyli Sergiusz Diagilew, Léon Bakst, Misia Godebska-Sert, Richard Strauss. A portret Anny Pawłowej wykonany przez Ludwiga Kainera został przez autora „Malarzy tańca” oceniony jako prawdopodobnie „najbardziej autentyczna podobizna wielkiej tancerki, bez stylizacji i upiększeń”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop