Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych
Rajmonda

7.01.2019
poniedziałek

Urodziny Rajmondy

7 stycznia 2019, poniedziałek,

Nie jest to okrągła rocznica. Premiera „Rajmondy” odbyła się 7 stycznia 1898 r. w Teatrze Maryjskim w Sankt Petersburgu. A więc 121 lat temu.

Balet jest teraz emitowany na arte.tv, z okazji 200. urodzin Mariusa Petipa, w wersji Konstantina Siergiejewa z 1948 r., jednej z najbardziej znanych.

Przedstawienie zostało zarejestrowane w maju 2018 r. Dyrygował Walery Giergiew.

W średniowiecznym zamku trwają przygotowania do urodzin Rajmondy (Wiktoria Tjerijoszkina). 
Jej narzeczony, rycerz Jean de Brienne (Xander Parish) jest nieobecny, gdyż uczestniczy w wojennej wyprawie. Pojawia się za to Abderachman, rycerz saraceński (Konstantin Zwierjew) i usiłuje zdobyć serce dziewczyny.

Fabuła uwzględnia charakterystyczne dla tego okresu elementy – koloryt lokalny, marzenie senne, pojedynek, szczęśliwe zakończenie i ślub zakochanych. Całe libretto można przeczytać tutaj.

O pojawieniu się w I akcie głównej bohaterki, kilku wariacjach i wielkim finale pisze się, że stanowią echo „Śpiącej królewny”.

Ale można też w „Rajmondzie” – w jej warstwie treściowej i choreograficznej – dopatrzyć się rozwiązań zastosowanych w „Bajaderze”, „Korsarzu” i innych baletach powstałych w XIX w.

A tytuł jest dzisiaj traktowany przez historyków tańca jako ostatnie znaczące dzieło francuskiego choreografa.

Widziałam „Rajmondę” również w innej wersji – w 2011 r. w Teatro alla Scala w Mediolanie. Była to rekonstrukcja zrealizowana, specjalnie dla tej sceny, przez Siergieja Wichariewa.

W tytułowej roli wystąpiła wtedy Olesja Novikowa, partnerował jej Friedemann Vogel.

Spodobało mi się, że Siergiej Wichariew zachował pierwotny plan – nie zrezygnował z postaci Białej Damy (tak jak uczynił to Siergiejew), a Abderachman pojawił się dopiero we śnie Rajmondy.

Nie muszę dodawać, że Olesja Novikowa tańczyła zjawiskowo.

Koszmar senny

„Pierwsze wejście na scenę Pawła Gerdta nie może się odbywać w czyimś koszmarze” – w ten sposób słynny tancerz, ku frustracji choreografa, wymógł na Iwanie Wsiewołożskim zmianę libretta.

Nie było to jedyne zmartwienie, wówczas już osiemdziesięcioletniego, Mariusa Petipa.

Pierina Legnani - pierwsza wykonawczyni roli Rajmondy

Pierina Legnani – pierwsza wykonawczyni roli Rajmondy

Współpraca z Aleksandrem Głazunowem również nie należała do łatwych. „To okropne pracować z kompozytorem, który już oddał muzykę swojemu wydawcy i ją opublikował” – skarżył się do przyjaciół na nieustępliwość Głazunowa w kwestiach skrótów i innych poprawek dostosowujących muzykę do wymogów tańca.

Pomimo tych perturbacji, premiera z Pieriną Legnani jako Rajmondą, okazała się sukcesem.

Tytuł przetrwał dzięki zapisowi metodą Stiepanowa, którego dokonano podczas prób z Olgą Prieobrażeńską w 1903 r.

 

Olga Prieobrażeńska w „Tańcu węgierskim”

Olga Prieobrażeńska w „Tańcu węgierskim”

I nadal ma rzesze wielbicieli.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop