Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca - Blog Joanny Brych
Bajadera w choreografii Nacho Duato

19.11.2019
wtorek

Wyjątkowy wieczór w Mezzo

19 listopada 2019, wtorek,

Sobota. 16 listopada, godzina 19.00 czasu moskiewskiego. Właśnie wtedy moja ulubiona stacja telewizyjna rozpoczęła pierwszą transmisję na żywo z Teatru Michajłowskiego w Sankt Petersburgu. W programie wieczoru była „Bajadera” w choreografii Nacho Duato, pierwszego cudzoziemca od czasów Mariusa Petipy, któremu powierzono kierowanie rosyjskim zespołem baletowym.

Przedstawienie obejrzałam na Mezzo, ale w tym samym czasie prowadzona była transmisja na Mezzo Live HD. Trzy godziny na obu kanałach należały wyłącznie do Baletu Michajłowskiego.

Bajadera w choreografii Nacho Duato

Bajadera w choreografii Nacho Duato

Przez kilka ostatnich lat Nacho Duato częściej był widywany w Staatsballett Berlin. Niedawno powrócił do Petersburga, aby ponownie objąć stanowisko dyrektora artystycznego Baletu Michajłowskiego.

O jego drodze artystycznej krótko można przeczytać: tutaj. A ujmując temat w jeszcze większym skrócie – zanim przybył w 2011 r. do Rosji, raczej był kojarzony z choreografią współczesną.

W Teatrze Michajłowskim wziął jednak na warsztat spektakle francuskiego mistrza rosyjskiego baletu. I chociaż początkowo zastrzegał, że kroków Petipy używać nie będzie, słowa nie dotrzymał.

Osiem lat temu stworzył bardzo przyjemną i bliską muzyce Piotra Czajkowskiego wersję „Śpiącej królewny”. Pisałam o niej na blogu.
Teraz „Bajaderę” do muzyki Ludwiga Minkusa; premiera odbyła się w ubiegłym miesiącu. Transmitowany balet jest więc na dodatek świeżynką.

Libretto „Bajadery” niedawno streszczałam przy okazji kinowej transmisji z Teatru Bolszoj 
w Moskwie. Wersja Nacho Duato trzyma się scenariusza z 1877 r. Ale choreograf wybrał romantyczne zakończenie – samotnego Solora cierpiącego po stracie Nikiji, a zrezygnował z trzęsienia ziemi, czyli zemsty bogów na winnych jej śmierci.

Spektakl jest bardzo petersburski, stworzony bez moskiewskiego widowiskowego rozmachu. Jest piękny wizualnie – zachwyt budzą kostiumy zaprojektowane przez Angelinę Atlagić, efekt sześciomiesięcznej pracy i podróży do Azji Południowej. W choreografii czuć rękę Nacho Duato – lekkość, płynność, plastyczność, delikatność, muzykalność.

Ujmujące jest wykonanie. Naturalne, skromne, spokojne, ludzkie, technika nie zagłusza interpretacji. W roli Nikiji tańczy Andżelina Woroncowa, Gamzatti – Andrea Laššáková, jako Solor – Wiktor Lebiediew.

Powtórki już niedługo. Pierwsza – 3 grudnia.

Czytaj też:

Feeria baletowa

Zemsta bogów

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop