Ja się cały czas czegoś uczę. Muzyka „Manon”

Tak się od kilku dni zastanawiałam. W Mezzo trwają jeszcze emisje „L’Histoire de Manon” w choreografii Kennetha MacMillana, przedstawienia sfilmowanego 18 maja 2015 roku w Palais Garnier, w obsadzie zgodnie ze standardami Operami Paryskiej z najwyższej półki, z Aurélie Dupont w roli Manon, Robertem Bolle jako Kawalerem des Grieux. W onlinowej bibliotece English National Ballet „Ballet on demand” możemy sobie za niecałe osiem funtów wypożyczyć na całe trzy dni „Manon” zarejestrowaną dla celów archiwalnych w październiku 2018 roku w Manchester Opera House, również w choreografii Kennetha MacMillana,
i też w doskonałej obsadzie, z Aliną Cojocaru i Josephem Caley. W sklepie Royal Opera House są nadal do kupienia płyty DVD: z Tamarą Rojo i Carlosem Acostą (w ich wykonaniu obejrzałam „Manon” po raz pierwszy i nadal z wielką przyjemnością do tego przedstawienia wracam) oraz z Sarą Lamb i Vadimem Muntagirovem. Spektakl w światowym repertuarze, choć w Polsce, jeśli się nie mylę baletowa premiera jeszcze się nie odbyła, pojawił się w 1974 roku w Royal Opera House, trzy lata po premierze rozbudowanej wersji „Anastazji” i cztery lata przed powstaniem baletu „Mayerling”. Był drugim trzyaktowym baletem MacMillana jako dyrektora artystycznego Royal Ballet. Premiera „Romea i Julii” odbyła się 9 lutego 1965 roku, kiedy zespołem kierował Frederick Ashton. „Manon” jest więc obecna na baletowych scenach od prawie pół wieku. Baletomani od dawna mają swoje ulubione obsady i znają ten balet na wylot. Libretto baletu powstało na kanwie powieści Antoine’a Prévosta „Histoire du chevalier Des Grieux et de Manon Lescaut” (Historia kawalera des Grieux i Manon Lescaut). Znawcy opery odnajdują w nim wątki i sytuacje znane z dwóch słynnych oper: Julesa Masseneta i Giacoma Pucciniego; z pewnością zauważają, że Kenneth MacMillan, który swój balet stworzył do muzyki Masseneta, usunął z fabuły postać Hrabiego des Grieux (pojawia się tylko w domyśle) i wątek oddania się służbie Bogu przez Kawalera des Grieux. Co tu więc jeszcze opisywać, recenzować, zapowiadać?

Ja się jednak cały czas czegoś uczę, wprawdzie nie jak Pan Prezydent bez przerwy, w domu, w samochodzie i samolocie (blog baletowy prezydenckich wyzwań na szczęście przede mną nie stawia), ale przy okazji chociażby tak „zasłużonych” baletów jak „Manon” z reguły staram się czegoś nowego o nich dowiedzieć. Podzielę się więc teraz wiedzą, dotąd mi nieznaną, choć dla wielu baletomanów, operomanów, a zwłaszcza osób z solidnym wykształceniem muzycznym zapewne oczywistą.

Zacznę od tytułu: „L’Histoire de Manon” czy „Manon”? Niejeden raz zastanawiałam się, jakie to ma znaczenie i dlaczego w Operze Paryskiej balet ten figuruje pod tytułem „Historia Manon”, zaś w Royal Opera House jako „Manon”. Choreografia jest przecież dziełem tego samego Kennetha MacMillana. Otóż spektakl otrzymał nowy tytuł („L’Histoire de Manon”) w 1991 roku, kiedy Balet Opery Paryskiej włączył spektakl do swojego repertuaru, a spadkobierca kompozytora sprzeciwił się możliwości mylenia opery z baletem. Nie znam szczegółów dotyczących tego sporu, genezy mogę się jednak domyślać i zaraz coś o tym napiszę, ale byłabym wdzięczna za wszelkie wskazówki dotyczącego jego przebiegu; będę się mogła wtedy dalej uczyć jak Pan Prezydent. Póki co stało się dla mnie jaśniejsze, dlaczego w Operze Paryskiej balet jest wystawiany pod tytułem „L’Histoire de Manon”, a w Royal Opera House, English National Ballet albo w American Ballet Theatre jako „Manon”.

Jules Massenet

Zaś konflikt można lepiej zrozumieć, kiedy już zdamy sobie sprawę, że muzyka wykorzystana w balecie jest wprawdzie dziełem Julesa Masseneta, ale nie jest wcale muzyką napisaną przez niego do opery „Manon”.
Tę wiedzę posiadałam już wprawdzie od dłuższego czasu, do wczoraj jednak nie sprawdzałam, jakie konkretnie utwory złożyły się na baletową kompozycję. Z pomocą przyszedł mi English National Ballet. Na stronie internetowej zespołu znajduje się lista obejmująca fragmenty oper, oratoriów, pieśni i suit orkiestrowych Masseneta zaaranżowanych w 1974 roku przez Leightona Lucasa, który swoją artystyczną karierę rozpoczął jako tancerz Baletów Rosyjskich Siergieja Diagilewa, a później poświęcił twórczości kompozytorskiej (w 2011 roku partyturę przerobił jeszcze Martin Yates). Stąd teraz już wiem, że: dwa moje ulubione tematy melodyczne przewijające się przez wszystkie akty pochodzą z utworów „Crépuscule”, czyli „Zmierzch” (ten temat muzyczny pojawia się za każdym razem, kiedy Manon pojawia się na scenie) oraz „Élégie” z dramatu „Les Érinnyes”; ścieżka dźwiękowa do słynnego pas de deux w sypialni skomponowana została na podstawie pieśni „Ouvre tes yeux bleus”, a finałowa scena odbywa się do orkiestrowej wersji „L’extase de la Vierge” z oratorium „La Vierge”. Po więcej szczegółów odsyłam do publikacji ENB „Spot the tunes in Manon”. Wymienione w niej również zostały inne utwory Masseneta wykorzystane w balecie „Manon”. Warto też zwrócić uwagę na teksty: „Femmes fatales of ballet” (większość bohaterek pojawiła się już na blogu) i „The story of Manon – in literature, film and pop”. Pozostając w temacie muzyki i uczenia się, z drugiego tekstu dowiedziałam się, że w 1970 roku piosenkę „Manon” napisał Serge Gainsbourg.

Czytaj też:

Samobójstwo w Mayerling. Premiera w Polskim Balecie Narodowym

Piękne szaleństwo. Kobiety Rudolfa Habsburga

Sztuka wysoka i popularna

Najbardziej znana Panna Nieznana

Baletowy Oscar. Kobiety też bywają okrutne

Nie boję się upadku. Rozmowa z Carlosem Acostą