Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych Zapraszam do tańca. Blog Joanny Brych - Blog Joanny Brych
Dziedziniec szkoły baletowej w Poznaniu

8.09.2018
sobota

Kłopoty Polskiego Teatru Tańca

8 września 2018, sobota,

W najbliższą środę przypada 45. rocznica założenia Baletu Poznańskiego. Z tej okazji w Centrum Kultury Zamek w Poznaniu odbędzie się premiera spektaklu „Wszyscy jesteśmy bogami”. Zapowiadał się radosny jubileusz, a tymczasem pojawiły się poważne problemy.

Początkowo PTT był przedsiębiorstwem państwowym. Powstał w wyniku odgórnej decyzji. Bez żadnych planów finansowych. Wystarczyła wizja artystyczna Conrada Drzewieckiego i inicjatywa Prezydium Rady Narodowej Miasta Poznania, aby 22 czerwca 1973 r., podjąć uchwałę w sprawie utworzenia przedsiębiorstwa państwowego pod nazwą „Balet Poznański”. Zwierzchni nadzór nad powołaną w ten sposób jednostką organizacyjną, której przyznano siedzibę w budynku przy ulicy Koziej, sprawować miał minister kultury, nadzór bezpośredni – Prezydium Rady Narodowej miasta Poznania, zaś Państwowa Opera im. Stanisława Moniuszki została zobowiązana do wytwarzania (po cenie kosztów własnych) dekoracji i kostiumów.

Wcześniej w ramach eksperymentu funkcjonował w Operze Poznańskiej jako samodzielna grupa baletowa z Conradem Drzewieckim na czele.

W roku ubiegłym tytułem eksperymentu wyodrębniono w ramach baletu Opery Poznańskiej samodzielną grupę baletową pracującą pod artystycznym kierownictwem Conrada Drzewieckiego. Artystyczne powodzenie tego przedsięwzięcia, a jednocześnie występujące mankamenty typu administracyjno-organizacyjnego w ramach struktury Opery Poznańskiej, zrodziły koncepcję utworzenia samodzielnego przedsiębiorstwa pn. „Balet Poznański”.

Dotychczasowe osiągnięcia i talent Conrada Drzewieckiego, mającego pokierować nowo utworzonym przedsiębiorstwem, stanowiłyby gwarancję wysokiego poziomu artystycznego zespołu, a organizacyjna forma przedsiębiorstwa stworzyłaby najbardziej optymalne warunki administracyjno-finansowego działania tej placówki. Istnienie tego zespołu pozwoliłoby na prezentację polskiej sztuki choreograficznej i baletowej w kręgach europejskich, a w perspektywie – całego świata. Wiąże się to ściśle z propagandą polskiej kultury oraz miasta Poznania jako siedziby przedsiębiorstwa. Perspektywa niewymiernych korzyści artystycznych, propagandowych i wychowawczych uzasadnia konieczność powołania tego przedsiębiorstwa i wyasygnowanie na ten cel środków finansowych z budżetu Rady Narodowej m. Poznania.

– fragment uzasadnienia uchwały autorstwa Andrzeja Goćwińskiego, dyrektora Wydziału Kultury i Sztuki.

Formalnie teatr rozpoczął działalność 1 września 1973 r. Oficjalna inauguracja nastąpiła 12 września – w południe w sali renesansowej ratusza, wieczorem w Operze Poznańskiej, ale już pod nowym szyldem, wznowiono „Sonatę na dwa fortepiany”, „Divertimento” i „Cudownego mandaryna”, zaś po spektaklu nastąpiło otwarcie Studia Polskiego Teatru Tańca.

Przez ponad 40 lat Polski Teatr Tańca nie doczekał się jednak porządnej siedziby i nigdy nie był na swoim. Do dzisiaj korzysta z wynajmowanych pomieszczeń – próby prowadzone są w budynku szkoły baletowej, co stwarza wiele problemów organizacyjnych, a występować może jedynie w ramach gościnnych występów.

Dziedziniec szkoły baletowej w Poznaniu

Dziedziniec szkoły baletowej w Poznaniu

W ubiegłym roku pojawiła się nadzieja. W aktualnościach Polskiego Teatru Tańca opublikowano długo wyczekiwaną wiadomość:W lokalnej prasie można było przeczytać o planach inwestycyjnych. W miejscu starej kamienicy przy ulicy Taczaka 8 miał powstać nowoczesny budynek z dużą przeszkloną ścianą i salą prób wiszącą nad podwórzem, osobną częścią administracyjną, pokojami dla gości i pomieszczeniami technicznymi. Na parterze zaprojektowana została kawiarenka oraz miejsce do spotkań z widzami.

Remont i adaptacja budynku miały kosztować ponad 12 mln zł, z czego 8 mln pozyskano z funduszy unijnych, a 3,5 mln wyasygnował sejmik województwa (aktualnie PTT jest Instytucją Kultury Samorządu Województwa Wielkopolskiego). Przetarg na wykonanie prac wygrała firma GENESYS sp. zo.o. z siedzibą we Wrocławiu. Przeprowadzka miała nastąpić już w listopadzie.

Czy to marzenie się spełni?

Pierwszy o problemie napisał 5 września epoznan.pl, informując, że na budynku przyszłej siedziby PTT pojawiły się transparenty: „Tu Polski Teatr Tańca oszukał wykonawców”, „Iwonko! Oddaj nasze pieniądze”, sugerujące w mało dyplomatyczny sposób, że dyrekcja teatru oszukała wykonawcę inwestycji.

Opublikował też wyjaśnienie Iwony Pasińskiej:

Generalny wykonawca otrzymał wypowiedzenie umowy z powodu trwającego od 4 miesięcy przestoju prac. Do 15 lipca powinien uzyskać pozwolenie na budowę, a nawet nie złożono dokumentów. 30 lipca, w akcie desperacji, jeszcze raz zaczęliśmy nawoływać do złożenia dokumentacji, ale tak się nie stało.

Ponadto dyrektorka PTT twierdzi, że na terenie budowy dokonano zniszczeń – w tej sytuacji nie pozostało jej nic innego jak wstrzymanie wypłaty ostatniej transzy pieniędzy. Podobno ze strony wykonawcy miało też dojść do zastraszania i w związku z tym sprawa została zgłoszona policji.

Inną wersję wydarzeń przedstawiła spółka GENESYS, twierdząc, że to Pasińska „wraz z otaczającą ją »świtą« doprowadziła do upadku całości Inwestycji, a jej »oszczerstwa« i kłamstwa stanowią jedynie »parasol ochronny« dla popełnionych przez nią błędów”.

W związku z powyższym stanowczo zaprzeczamy wypowiedzi Pani Dyrektor Pasińskiej. Nasza Spółka dołożyła wszelkich starań, aby budowa siedziby Polskiego Teatru Tańca była uwieńczona sukcesem

– taką wypowiedź można przeczytać na epoznan.pl.

Spółka twierdzi, że wniosek o pozwolenie na budowę został złożony, ale nie rozpatrzono go z powodu braku decyzji lokalizacyjnej, w czym zawinić miał Polski Teatr Tańca. Utrzymuje też, że otrzymała bezusterkowe protokoły odbiorów za wykonane prace, a faktury zostały przyjęte bez uwag. W ciągu kilku dni ma wydać pełne oświadczenie w tej sprawie.

Z kolei teatr zamierza rozpisać nowy przetarg. Nasuwa się jednak pytanie, skąd zamierza pozyskać środki na drugiego wykonawcę i jak pokryć stratę?

Wygląda na to, że przeprowadzka do nowej siedziby szybko nie nastąpi. A sprawą powinien się chyba zainteresować samorząd województwa i inne powołane do tego organy.

Polski Teatr Tańca nie wydał na razie oficjalnego komunikatu. Na fejsbuku nadal wyróżniony jest post z 14 lipca 2017 r. radośnie informujący o uwieńczonych sukcesem staraniach i przyznaniu unijnych środków na adaptację budynku – pierwszej własnej w dziejach teatru siedziby przy ulicy Taczaka 8.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop